Nie zaczynaj od liczby kilometrów

Na pytanie o dobry dzienny dystans nie ma jednej odpowiedzi. Dwie trasy o tej samej długości mogą zająć zupełnie inną część dnia: na jednej jedziesz płynnie, na drugiej często zwalniasz, szukasz drogi lub przejeżdżasz przez miejscowości. Znaczenie mają też doświadczenie, motocykl, pozycja za kierownicą, pasażer i ilość bagażu. Dlatego liczbę kilometrów potraktuj jako wynik planowania, nie jako cel do osiągnięcia za wszelką cenę.

Najpierw ustal, ile czasu chcesz przeznaczyć na cały etap: od wyjazdu do przyjazdu na nocleg. Odejmij czas na posiłki, tankowanie, zwiedzanie i zwykły odpoczynek. Pozostały czas nie powinien być w całości wypełniony jazdą. Rezerwa pozwoli spokojnie zareagować na objazd, deszcz czy dłuższą przerwę, bez pokusy nadrabiania opóźnienia prędkością.

Oceń trasę, a nie tylko jej długość

Sprawdź, jakimi drogami prowadzi wybrany odcinek. Kręte drogi, przejazdy przez miasta i częste postoje wymagają więcej uwagi niż prosty, przewidywalny fragment trasy. Nawet jeśli taki etap jest przyjemny, może męczyć bardziej, niż sugeruje jego długość. Przy planowaniu uwzględnij również porę wyjazdu, dostępne światło dzienne i możliwość zwiększonego ruchu.

Pomocne jest rozpisanie etapu na kilka odcinków między miejscami, w których można odpocząć lub zatankować. Nie zakładaj jednak, że każda przerwa potrwa tylko tyle, ile potrzeba na nalanie paliwa. Zdjęcie kasku, napicie się wody, posiłek czy poprawienie bagażu również zajmują czas. Jeśli jedziesz z pasażerem albo w grupie, plan powinien uwzględniać potrzeby osoby, która najszybciej się męczy.

Jak wybrać dystans na pierwszy dzień

Początkującemu podróżnikowi zwykle łatwiej ocenić własne możliwości po krótszym etapie niż po ambitnym całodziennym przejeździe. Możesz na początek zaplanować trasę, którą da się skrócić lub zakończyć wcześniej, a dopiero po pierwszym dniu dostosować kolejne etapy. Przykładowo 150–200 km może wypełnić sporą część dnia, jeśli po drodze są kręte odcinki, postoje i zwiedzanie; na innej trasie podobna odległość będzie znacznie mniej wymagająca. To przykład do oceny planu, nie zalecany dzienny limit.

Weź pod uwagę także to, co czeka cię po dotarciu na miejsce. Jeśli trzeba rozbić namiot, zrobić zakupy lub znaleźć nocleg, zakończenie jazdy z zapasem czasu będzie wygodniejsze. Unikaj układania planu, w którym jeden późniejszy wyjazd albo dłuższy postój wymusza jazdę do późna.

Zostaw miejsce na zmęczenie i zmianę pogody

Wiatr, upał, chłód i opady mogą zwiększyć wysiłek potrzebny do pokonania znanej z mapy odległości. Podobnie działa jazda w nieznanym terenie, gdy stale trzeba obserwować oznakowanie i podejmować decyzje na skrzyżowaniach. Gdy koncentracja słabnie, lepszym rozwiązaniem jest przerwa lub skrócenie etapu niż próba utrzymania pierwotnego harmonogramu.

Planując kilka dni podróży, nie przenoś automatycznie dystansu z udanego pierwszego dnia na wszystkie następne. Zmęczenie może się kumulować, a tempo podróży zmienia się wraz z warunkami. Warto znać alternatywne miejsce zakończenia etapu i mieć swobodę rezygnacji z części atrakcji. Plan jest użyteczny wtedy, gdy pomaga podejmować spokojne decyzje, a nie gdy zmusza do pośpiechu.

Prosty sposób na ułożenie dziennego etapu

Wyznacz miejsce startu i noclegu, a potem zaznacz punkty, w których możesz zatankować, odpocząć lub wcześniej zakończyć jazdę. Oszacuj czas przejazdu dla wybranych dróg, dodaj realny czas postojów i osobną rezerwę. Jeśli całość nie mieści się wygodnie w dostępnej części dnia, skróć etap albo ogranicz zaplanowane przystanki turystyczne. Nie rozwiązuj tego problemu przez podnoszenie zakładanego tempa jazdy.

Przed wyjazdem sprawdź stan motocykla i mocowanie bagażu, korzystając z instrukcji konkretnego modelu przy czynnościach obsługowych. W trakcie podróży koryguj plan zgodnie z samopoczuciem i warunkami. Odpowiednia liczba kilometrów na dzień to taka, po której możesz bez pośpiechu dotrzeć na miejsce i zachować siły na kolejny etap.

Wróć do kategorii ↗